|
Na wysokość emerytur kobiet i mężczyzn, które będą wypłacane z nowego systemu emerytalnego, wpłynie przede wszystkim staż pracy, wielkość zgromadzonego kapitału w ZUS i OFE oraz moment skorzystania ze świadczenia. Zastosowanie wspólnych czy odrębnych dla płci tzw. tablic trwania życia ma drugorzędne znaczenie. Wokół świadczeń, które będą wypłacane z nowego systemu emerytalnego, narosło wiele mitów. Doniesienia mediów na ten temat zawierają wiele błędów i często gonią za sensacją zamiast dawać rzetelny obraz rzeczywistości. Szczególną rolę - analizując na przykład wysokość emerytur kobiet - przypisuje się wspólnym lub odrębnym dla płci tzw. tablicom trwania życia, mimo że najbardziej na wysokość nowych emerytur wpłynie wielkość kapitału zgromadzonego w ZUS i OFE oraz moment odejścia z rynku pracy. Dłuższa praca, wyższa emerytura W nowym systemie emerytalnym wysokość przyszłej emerytury - zarówno z ZUS, jak i z OFE - będzie w uproszczeniu wynikiem podzielenia kapitału zgromadzonego na emeryturę w I i II filarze przez tzw. przeciętne dalsze trwanie życia dla osoby w danym wieku (wartość tę oblicza GUS). W liczniku tego działania znajdzie się więc kapitał emerytalny, a w mianowniku wartość zależna od momentu wieku, w jakim przejdzie się na emeryturę (tzw. liczba lat do przeżycia.) Taki sposób wyliczania powoduje, że emerytura będzie tym wyższa, im: więcej pieniędzy będzie na kontach emerytalnych (wielkość licznika); zależy to od czterech czynników - wysokości odprowadzanych składek do ZUS i OFE w okresie aktywności zawodowej, czasu oszczędzania, wskaźnika waloryzacji pieniędzy gromadzonych w ZUS i zysków OFE, później skorzysta się ze świadczenia, tj. dłużej pozostanie na rynku pracy (wielkość mianownika); późniejsze skorzystanie ze świadczenia powoduje, że kapitał na emeryturę zostanie podzielony przez niższą wartość. W obecnym systemie emerytalnym, ze względu na wzór wyliczania emerytury (dużą część świadczenia stanowi część socjalna, tj. 24 proc. kwoty bazowej, na wysokość emerytury duży wpływ mają tzw. lata nieskładkowe) są one spłaszczone i brak jest dużych dysproporcji w ich wysokości ze względu na płeć. W nowym systemie te mechanizmy przestaną działać i może pojawić się problem niskich emerytur kobiet. Stanie się tak dlatego, że kluczowe znacznie dla wysokości świadczenia będzie mieć wysokość kapitału emerytalnego i moment odejścia z rynku pracy. Trzeba zaznaczyć, że choć ta zasada będzie dotyczyć zarówno mężczyzna, jak i kobiet, to te ostatnie mogą być szczególnie narażone na niższe świadczenia, bo: - statystycznie żyją dłużej (wyższy mianownik), - szybciej kończą aktywność zawodową (wyższy mianownik), - mniej zarabiają (niższy licznik), - częściej mają przerwy w pracy związane z wychowywaniem dzieci (niższy licznik), - są generalnie mniej aktywne na rynku pracy (niższy licznik). Łagodzący wpływ tablic Jak podaje GUS, 60-letnia kobieta żyje dzisiaj statystycznie prawie 23 lata. 60-letni mężczyzna nieco ponad 17,5 roku, a 65-letni 14,5 roku. To ze względu na tę różnicę kobiety, które będą przechodzić na świadczenia dużo wcześniej, mogą je mieć o wiele niższe niż mężczyźni. Wysokość emerytur kobiet, szybciej odchodzących z rynku pracy, będzie niższa zarówno z tytułu mniejszych oszczędności (krótszy okres oszczędzania), jak i większej liczby lat do przeżycia. Na wysokość przyszłego świadczenia zasadniczy wpływ będzie mieć moment odejścia z rynku pracy. Tę zależność może nieco łagodzić zastosowanie tzw. uśrednionych, a nie odrębnych dla obojga płci, tablic dalszego trwania życia. W pierwszym przypadku emerytura jest wyliczana na podstawie uśrednionego dla obojga płci dalszego trwania życia. Kobiety, które statystycznie żyją dłużej, mają obliczaną emeryturę na podstawie niższej niż wynika to z danych GUS wartości. W takim przypadku ich emerytury będą więc wyższe niż wynika to z podzielenia zgromadzonego kapitału emerytalnego przez dalsze trwania życia odrębne dla obojga płci. Odbędzie się to jednak kosztem obniżenia emerytur mężczyzn, co zakłóci częściowo adekwatność nowego systemu emerytalnego opierającego się na zasadzie, że ubezpieczony otrzymuje w formie świadczenia dokładnie tyle, ile uzbierał w czasie swojej aktywności zawodowej. Takie rozwiązanie będzie dystrybuować pieniądze od mężczyzn do kobiet. Przy zastosowaniu odrębnych tablic emerytury kobiet - nawet tych, które zgromadziły na świadczenie tyle samo środków i skorzystają z niego w tym samym wieku co mężczyźni - będą jednak niższe. Trzeba jednak pamiętać, że wybór tablic jest już dokonany, jeśli chodzi o emerytury wyliczane przez ZUS, za pieniądze gromadzone w I filarze. Przepisy stanowią, że będą one uśrednione dla obojga płci. Nie wiadomo na razie, jak będą obliczane emerytury z OFE. Zastosowanie wspólnych tablic może wprawdzie nieco łagodzić zagrożenie niskich emerytur kobiet, choć przeciwnicy takiego rozwiązania argumentują, że spowoduje to obniżenie wszystkich świadczeń wypłacanych z nowego systemu. Zakłady emerytalne, obawiając się, że trafi do nich wiele kobiet, które będą stanowić dla nich ryzyko (będą mieć mniej kapitału, żyć dłużej, a ich świadczenia będą wyliczane na korzystnych zasadach), mogą, kalkulując to ryzyko, proponować bowiem niższe świadczenia dla wszystkich emerytów. Dyskryminowane matki Na wysokość przyszłej emerytury w oczywisty sposób wpłynie wysokość zgromadzonego kapitału. Pochodzi on głównie ze składek odprowadzanych z tytułu wynagrodzeń lub prowadzonej działalności gospodarczej - im ktoś więcej zarabia lub odprowadza więcej składek, tym wyższy kapitał zgromadzi na emeryturę. Aby emerytury kobiet były wyższe, trzeba więc ułatwiać i promować ich aktywność zawodową. Konieczna jest też zmiana przepisów dyskryminujących kobiety, które częściej niż mężczyźni mają przerwy w pracy zawodowej związane z wychowywaniem dzieci. Na wysokość emerytury będą bowiem wpływać także okresy z tzw. tytułami do składek. Są to okresy, za które najczęściej budżet odprowadza składki na emeryturę. W przypadku kobiet jest to najczęściej okres urlopu wychowawczego. Obecnie za ten okres składki emerytalne są dramatycznie niskie. Podstawa ich naliczania wynosi 420 zł. Ma ona - zgodnie z programem polityki rodzinnej przygotowanym przez poprzedni rząd, który chce także wdrożyć obecny - wzrosnąć do kwoty 60 proc. średniej płacy. Aby emerytury kobiet były wyższe, trzeba też stwarzać warunki do łączenia ról zawodowych i rodzicielskich. Mogą temu służyć elastyczne formy pracy (telepraca, praca w niepełnym wymiarze, praca w domu), jak i otoczenie instytucjonalne ułatwiające decyzję o podjęciu pracy. Na przykład dostępne i elastycznie działające placówki opiekuńcze. Przed niskimi świadczeniami w okresie pobierania emerytury może też chronić kobiety rodzaj produktu emerytalnego dostępnego dla ubezpieczonych po przeniesieniu środków gromadzonych w OFE do zakładu emerytalnego. Aby zabezpieczyć kobietę w okresie otrzymywania świadczenia można wprowadzić w produktach emerytalnych wypłacanych ze środków gromadzonych w OFE emeryturę małżeńską. Jest ona wypłacana do śmierci obojga małżonków i zabezpiecza przed brakiem środków do życia nisko zarabiającą lub niepracującą zawodowo kobietę. Ważne są inwestycje Na wysokość przyszłych emerytur (niezależnie od płci) wpłynie też wiele innych czynników. Najważniejsze z nich to: sposób waloryzowania kapitału gromadzonego w ZUS, polityka inwestycyjna OFE i osiągane przez nie zyski, wysokość prowizji pobieranych przez OFE od klientów, wysokość opłat, jakie pobierze za wypłatę emerytury (po przekazaniu mu pieniędzy z OFE) zakład emerytalny, określenie sposobu udziału w zyskach wypracowanych przez zakład emerytalny.
|