Europejskie instytucje skłonne są inwestować w chińskie prywatne fundusze kapitałowe - wynika z najnowszych badań. Problemem jest brak odpowiednich menedżerów oraz niestabilne przepisy.
Dziewięć na dziesięć europejskich instytucji inwestycyjnych (funduszy emerytalnych, funduszy powierniczych, firm ubezpieczeniowych i zarządzających majątkiem) spodziewa się w ciągu pięciu lat zwiększyć swoje zaangażowanie w chińskie aktywa - wynika z badań przeprowadzonych przez firmę Epiven, która doradza w sprawach rynku chińskiego.
Jednak prawie połowa z 59 objętych tymi badaniami instytucji nie zainwestowała dotychczas żadnych środków w prywatne fundusze kapitałowe w Chinach, a tylko 1/4 ulokowała tam ponad 2 proc. swoich środków. Jedynie 15 proc. z europejskich instytucji inwestujących - które łącznie zarządzają środkami wartymi 156 mld euro - ma biura w Chinach.
Choć Chiny uważa się często za nowe eldorado, jeśli chodzi o fundusze private equity, to inwestorzy instytucjonalni mają tam trudności z realizacją celów inwestycyjnych, ponieważ w tym kraju ta branża dopiero się rodzi.
Dla 90 proc. objętych badaniem instytucji największe ryzyko związane z lokowaniem środków w prywatne fundusze kapitałowe w Chinach wiązało się z niejasnymi przepisami.
Inne zagrożenia dotyczyły kłopotów ze znalezieniem dobrych zarządców takich funduszy (uważa tak 62 proc. badanych instytucji) oraz różnic kulturowych i językowych (na co zwraca uwagę 42 proc.).
- Chińskie fundusze kapitału prywatnego nie dysponują na ogół zapisami osiągnięć z długiego okresu, a w takiej sytuacji trudno typować najlepszych - mówi Dominic McGlinchey z firmy Epiven.
Chiny uważa się za trzeci co do atrakcyjności rynek dla europejskich instytucji inwestycyjnych - ustępuje on wprawdzie Europie Środkowej i Wschodniej oraz Indiom, ale plasuje się przed południowo- -wschodnią Azją, Rosją, Brazylią i Bliskim Wschodem.
W II kwartale bieżącego roku dziesięć nowych grup, nastawiających się na lokowanie środków w chińskich funduszach kapitału prywatnego, zgromadziło 12 mld dol., prawie dwa razy większe niż rok wcześniej, choć - według firmy doradczej Zero2IPO - o 40 proc. mniejsze niż w I kwartale 2008 r.
MARTIN ARNOLD
Tłum. A.G.